Trzecia brama

Spotkanie siedemnaste

– Tulipanko, pospiesz się i wy też – ponaglałam moich towarzyszy.
Ciągnąc ich kolejno za ręce ruszyłam w stronę zastygłego Liska.
– Dostaliśmy się do bramy Złotej Harmonii w Złotym Podziale i musimy za wszelką cenę zachować nasze wizerunki, a nie rozejść się gdzieś na boki.
Zajączek chyba nic nie zrozumiał, bo wpatrywał się we mnie swymi wielkimi oczami, mrugając co chwilę nerwowo.
Zapewne czekał na wyjaśnienie.
Zamiast mnie, to Błękitny Ptak podjęła inicjatywę udzielenia odpowiedzi Zajączkowi i innym przy okazji, bo okazało się, że temat interesował całą grupę.
– To jest takie specjalnie magiczne miejsce na obrazach, gdzie wszystko przybiera barw. Aby się w nich nie pogubić, ani nie zatracić w tych błyszczących świetlnych ozdobnikach, ty musisz pozostać wyrazistym w twych dążeniach. No wiesz, masz być po prostu sobą, a nie grać kogoś innego.
– Z tego też powodu – dodałam – musimy jak najszybciej otoczyć Liska, lub chociażby się do niego jak najbardziej zbliżyć, aby dać mu cień. To pozwoli uchronić jego barwy. Oczywiście, jedyne tutaj drzewo, też jest pomocą, ale nie wystarczy do całkowitej ochrony przed pojawieniem się energetycznej fali słonecznych odcieni.
– Bedziemy się uziemiać, tak jak to drzewo? – zapytał niewinie Zajączek i przytulił się drżąc z niepewności do swojego najlepszego przyjaciela.
– To tylko na chwilę i bez stapiania się z pejzażem – przytaknęłam.
Skupiliśmy się więc wokół wyblakłego Liska.
Drzewo dawało wystarczającą ilość cienia dla nas wszystkich, a powstałe w ten sposób kontrasty pozwalały nam zachować nasze własne kształty.
Lisek powoli powracał do siebie po tym trudnym braku form i kolorów swej letniej szaty.
Już zaledwie po krótkiej chwili, zupełnie odzyskał swój pierworodny wygląd.
Po ostatecznym otrząśnięciu się z niewygody i niedawnego niebezpieczeństwa, podsumował krótko swoją nieoczekiwaną przygodę :
– Niebezpieczna ta Złota Brama!
– Pewnie! – przytaknęła Tulipanka, wychylając głowę z cienia.
Pewnie szukała jakiegokolwiek złoczyńcy, który byłby odpowiedzialny za całą sytuację.
Nikogo jednak nie było w pobliżu. Oprócz naszej grupki, oczywiście.
W końcu i nam udzieliła się ta ciekawość i zaczęliśmy się wszędzie rozglądać za jakąś sensowną odpowiedzią.
-To prawda, błyszczy tutaj jak u Midasa na dworze – oszacowałam całość.
– Co?! Jak?! Gdzie?! Kiedy?! – wykrzyknęli moi towarzysze.
Zapewne przestraszyli się jakiś kolejnych komplikacji.
– Ach, to taka mitologiczna opowieść o królu, który tak kochał słońce i bogactwo, że wszystko przemieniał w złoto. A potem umarł z głodu i jego poddani też, bo złota się nie je.
– Eee…, coś ty! Można go jeść! – zaprotestowała Tulipanka – Widziałam to na ciastkach w cukierni.
– A co ty tam robiłaś? – zdziwiłam się.
– Byłam głodna, więc poszłam coś przekąsić. Ale ty nie narysowałaś mi pieniędzy, więc nic mi nie dali, bo ich nie miałam.
– Ha, ha, ha! Ale ty nie możesz jeść – zdziwiłam się rozbawiona.
– Teraz to już wiem, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam.
Tak oto pogadując sobie i rozładowując napiętą atmosferę niedawno przeżytej traumy, stopniowo i powoli wyłanialiśmy się z cienia. Bez gwałtownych ruchów, aby nie zgubić naszych barw.
Powietrze wokół nas lekko przerzedzało się i nasycało jakimś niesamowitym stężeniem.
– Pomimo niepewności, musimy brnąć dalej – przypomniałam. – Trzymajmy się jak najbliżej siebie razem, bo już podświadomie wyczuwam kolejne niespodzianki.
Niestety, miałam rację. Gdy tylko stanęliśmy u wrót ostatniej bramy z kolejną perspektywą, oczom naszym ukazało się coś, czego już dawno się niespodziewaliśmy.
KRUK!

Jeśli chcesz dowiedzieć się kim jest Tulipanka, kto ją rysuje oraz opisuje zajrzyj do zakładki TULIPANKA.

Zajrzyj też tutaj

Spotkanie dziewiąte czyli szpieg czy nie szpieg

Szpieg czy nie szpieg Spotkanie dziewiąte- Ewa uciekaj! Kruk nas znalazł! Tak krzyczała wystraszona Tulipanka wpadając jak torpeda do mojej kuchni. Było to w chwili, gdy skończyłam sprzątać stół po obiedzie i postanowiłam odpocząć chwilkę w spokoju. Musiałam zebrać...

Spotkanie ósme czyli muszla od Gusła

Muszla od Gusła Spotkanie ósme - Świetnie się bawiłam piórkami! Dziękuję ci bardzo! Zwróciłam się do Tulipanki, gdy usiadłyśmy wieczorem na kanapie w moim atelier. Piłam moją wieczorną herbatkę ziołową, a ona przeglądała moje rysunki. - Ha! Wiedziałam, że ci się ten...

Spotkanie siódme czyli przygotowania do podróży

Przygotowania do podróży Spotkanie siódmeBłękit. Gęsty i miękki błękit otaczał mnie zewsząd. Nieuchwytna, lazurowa głębia pochłaniała mnie otulając w swoich rozłożystych objęciach. Rozpływałam się w niej i podążałam gdzieś w nieznane. Poczucie błogości i radości...

Szóste spotkanie czyli uwolnienie Złotopiórego cz.2 Rozwiązanie

Uwolnienie Złotopiórego Cz. 2 Rozwiązanie Spotkanie szósteNo cóż, Tulipanka była u Katarzyny we Francji. Kupiłam jej bilet na samolot, pani Stewardessa zaopiekował się nią podczas lotu, a w Paryżu Katarzyna ją odebrała na lotnisku. Pojechały na targi i moja mała...

Spotkanie piąte czyli uwolnienie Złotopiórego Cz. 1. List

Uwolnienie Złotopiórego Cz.1 List Spotkanie piąte - Proszę Paniom... Nie, to źle! Jeszcze raz: Szanowna Pani Katażyno... Też nieładne, takie sztywne. A może napiszemy, tak... o... prosto: Droga Katarzyno. Hmm..., no, właśnie, tak chyba będzie odpowiednio. - Tak...

Spotkanie czwarte czyli niezwykła historia Złotopiórego

Niezwykła historia Złotopiórego Spotkanie czwarte Nadeszła sroga zima. Biały śnieg pokrył całą okolicę i mroźny wiatr malował na szybach moich okien wymyślne roślinne kompozycje. Te białe kwiaty są jak rodem z lodowego ogrodu Królowej Śniegu! Ucieszyłam się myślą, że...

Spotkanie trzecie czyli kolor Tulipanki

Kolor Tulipanki Spotkanie trzecieNo cóż, Tulipanka była u Katarzyny we Francji. Kupiłam jej bilet na samolot, pani Stewardessa zaopiekował się nią podczas lotu, a w Paryżu Katarzyna ją odebrała na lotnisku. Pojechały na targi i moja mała "pomarańczowa", cała...

Spotkanie drugie czyli Tulipanka tańczy

Tulipanka tańczy Spotkanie drugie   – No, wiesz, to raczej normalne w twojej sytuacji. Jesteś na moim rysunku, który oglądają różni ludzie na Facebooku, na Instagramie, na moim blogu… – Co to jest blog? Mniejsza z tym. Wiem jaka jest różnica pomiędzy „oglądać” a...

Spotkanie pierwsze czyli Tulipanka się przedstawia

Tulipanka się przedstawia Spotkanie pierwsze „Aaaaaaa....”- przeciągnęłam się rozkosznie w moim cieplutkim łóżku, leżąc w miękkiej i gościnnej pościeli. Dzisiaj jest niedziela, więc mogłam sobie trochę dłużej pospać. Wyłączony budzik też wyglądał na zadowolonego z tej...

[insta-gallery id="1"]