Dwie części cyklu książek o Hani Baletnicy 🙂
—
Czy znasz Hanię Baletnicę?
Pewnego dnia napisała do mnie Pani Jolanta Symonowicz z propozycją zilustrowania książki o dziewczynce… 🙂 Hania, bo tak ma na imię bohaterka opowieści, zapragnęła tańczyć balet. Od pierwszych chwil znalazłam z Panią Jolantą wspólny język i szybko stworzyłyśmy wizję książki. Tak rozpoczęła się przygoda z ilustrowaniem tej przepięknej opowieści.
Ilustracje, które malowałam ręcznie akwarelą oraz rysowałam tuszem i ołówkiem są inspirujące, melancholijne i mają w sobie coś ze stylu „vintage”. Powieść jest napisana prostym językiem w formie pamiętniczka z podziałem na dni tygodnia (oczywiście głównie te dni, w które Hania miała lekcje baletu, a jakże 🙂
Opis ze strony wydawcy:
CZEŚĆ 1
Dziewięcioletnia Hania zaczyna chodzić do szkoły tańca. Na pierwsze zajęcia idzie, marząc o karierze baletnicy. Czy spełnią się jej oczekiwania? Czy nauczy się godzić obowiązki szkolne i wymagające hobby? Czy zawrze tu nowe przyjaźnie? Śledząc przygody Hani, zobaczymy krok po kroku, jak wygląda nauka tańca klasycznego. Bo już wkrótce dla dziewczynki nie będzie tajemnicą, jak wykonać demi plié i na czym polega pas de chat. Książka dla wszystkich kochających balet oraz marzących o tańcu na pointach i w pięknej spódniczce tutù.
CZĘŚĆ 2
Opis ze strony wydawcy:
Po wakacjach Hania powraca na swoje ukochane lekcje baletu. Cieszy się na spotkanie z koleżankami grupy i możliwość doskonalenia tanecznych umiejętności. W drugim roku zajęć baletowych będzie miała coraz więcej okazji do występów na scenie. Musi się nauczyć pokonywać tremę i pokazywać w swoich rolach z jak najlepszej strony, choć nie zawsze przypadną jej role, o których marzyła. Czasem zamiast w zwiewnej tutu trzeba będzie zatańczyć w chłopięcym stroju. Czy uda jej się sprostać wyzwaniom.
dla dzieci w wieku 6 – 10 lat
Osobiście poznałam wiele dziewczynek zafascynowanych baletem, które czytały książkę nawet w wieku 5-ciu lat 🙂
—
Każdy cyfrowy ekran wyświetla kolory inaczej, dlatego pamiętaj, że rzeczywisty kolor przedmiotu może nieznacznie różnić się od tego, co widzisz na ekranie komputera lub telefonu.









