• Książki nie tylko dla dzieci
  • Kocur mruży ślepia złote – recenzja cz. 2

    Poprzednią część recenzji skończyłam na tym, że w końcu zdecydowałam się tę książkę nabyć. Kupiłam i… trochę moje emocje opadły. Był to czas, gdy jako nowość dotarła ona również do biblioteki i tam niestety musiała zmierzyć się z opinią dorosłych. Jako książka dość poetycka i metaforyczna nie za bardzo znalazła uznanie w oczach pracowników. Krytykowana była za […]

  • Arcytworzę
  • Przyjaźń zająca i lisa – akwarela, gwasz

    Gdy zaczęłam szkicować miałam w głowie pewną wizję, ale w trakcie pracy kilkakrotnie ulegała ona zmianom. Tak to czasem bywa. Na szczęście, gdy tworzę dla siebie nie muszę się z tego nikomu tłumaczyć. Myślę też, że zmiany są niejako na stałe wpisane w każdy twórczy proces. Bo próbuję różne efekty, eksperymentuję z kolorami i rodzajami […]

  • Arcytworzę
  • Kwiat brzoskwini – akwarela, rysunek

    Tę pracę rozłożyłam na kilka etapów. Pragnęłam namalować dziewczynkę w tanecznym ruchu otuloną suknią w kwiaty brzoskwini. Obraz oparłam na szkicu zrobionym kilka dni wcześniej. Dopracowałam tylko układ nóg, bo w szkicu coś mi nie pasowało. Zanim zaczęłam malować myślałam o ciepłych, ale wyrazistych kolorach, zdecydowałam się więc na brzoskwiniową czerwień. Bardzo lubię ten kolor – czerwień […]

  • Arcytworzę
  • Zajączek wśród roślin – rysunek ołówkiem

    Miałam nie za dobry dzień pod kątem rysowania, ale jakoś udało mi się odzyskać równowagę. A wszystko zawdzięczam pewnemu zajączkowi, który pojawił się w moich myślach. Podczas całego procesu tworzenia towarzyszył mi mój synek, który niczego nieświadom spał sobie w chuście i jak gdyby nigdy nic obudził się tuż po tym jak skończyłam rysować 🙂 P.S. […]

  • Arcytworzę
  • Pamiątkowa księga gości weselnych

    Stworzenie oprawy graficznej własnego ślubu to z pewnością marzenie każdego, kto zajmuje się grafiką. Tak było i w moim przypadku 🙂 Świetnie tworzy się obejmując równocześnie dwa stanowiska – odbiorcy i twórcy, zleceniodawcy i zleceniobiorcy. Wiąże się z tym jednak pewne ryzyko. Jak to zwykle bywa „szewc bez butów chodzi”, tak i ja z każdą […]