Kolorowa mgła

Spotkanie trzynaste

– To co? Biegniemy dołączyć do grupy? – zapytała Tulipanka, gdy już ostatecznie stanęłam obok niej na powierzchni malarskiej.
– No chyba nie mamy innego wyjścia – odpowiedziałam.
Przed nami rozciągała się daleka, stonowana przestrzeń, a po środku nej poruszał się malutki punkcik.
– Tylko, że tu nie ma drogi, a tam w głębi jest bardzo jasno, aż oczy bolą! – poskarżyła się pomarańczowa.
– Nie wydaje mi się to być jakimkolwiek problemem – zapewniłm ją. – Wystarczy wyobrazić sobie tę drogę, zwłaszcza, że przed kolorową mgiełką narysowałam już linie od horyzontu. Jedna z nich będzie naszą ścieżką. Potem, wystarczy tylko bardzo chcieć osiągnąć upragniony cel i głównie na nim się koncentrować. Linia nas powiedzie.
Pomarańczowa patrzyła na mnie z niedowierzaniem, a po chwili postanowiła zaaplikować moją radę. Przyłożyła się do tego z całej swojej wątłej siły. Skuliła się, zamknęła oczy, zacisnęła piąstki, tak, że cała jej postać wyglądała jak naprężona rakieta do startu.
– Hej! Mała! Spójrz na świat! – zakrzyknęłam. – Musisz widzieć gdzie iść, a nie błądzić po omacku i na ślepo.
Ona wzdrygnęła się i zaprotestowała :
– Ale ja się skupiam!
– Cała trudność polega na tym, żeby wiedzieć gdzie stawia się stopy, a nie zapominać o nich.
– Dobrze, to idziemy! – odparła i jak rozbudzona rozpędziła się w stronę migającego punkciku.
– Tak bez rozwagi też nie najlepiej! – ostrzegłam ją. – Nie ma popiechu i nic nas nie goni, no chyba tylko brakuje nam czasu.
Ruszyłyśmy więc spokojnie, miarowo, lecz zdecydowanie. Krok po kroku, bo lepka mgiełka zmuszała nas do ciągłego jej rozgarniania na boki. Posuwałyśmy się jak pływaczki w ogromnym basenie!
Po dłuższej chwili Tulipanka stanęła zasapana.
– Już mi się nie chce iść. Oni wciąż się od nas oddalają zamiast przybliżać.
– Nie zaprzestaj Tulipanko! – motywowałam ją – już widać zarysy kształtów. To wygląda jak lasek. Sprbujmy do niego dotrzeć.
Ale wcale tak się nie stało. Brnęłyśmy dalej w klorowych, mglistych płaszczyznach, na granicach kontrastów i pośród form, do momentu, aż niespodziewanie nasz mały punkcik zawisł gdzieś na wygiętej linii. Upodobnił się do ptaka siedzącego na gałęzi.
– Buch! – nagle coś na nas naskoczyło.
To był Lisek!
– Czemu nie jesteś tam, w punkciku?! – zadziwiła się nieźle wystraszona Tulipanka.
– Ciiiichooo… Tam w oddali jest Kruk! Musicie się schować. My, w oczekiwaniu na was zaczailiśmy się tam za tą kępką.
– A my tak bardzo martwiłyśmy się o was i chciałyśmy jak najszybciej do was dołączyć, ale droga była bardzo trudna – wyjaśniłam.
Po tym szybkim powitaniu, natychmiast pobiegłyśmy za nim do kryjówki. Nasz natychmiastowy cel stał się bardzo jasny – trzeba ominąć przeszkodę. Tylko jak?

Jeśli chcesz dowiedzieć się kim jest Tulipanka, kto ją rysuje oraz opisuje zajrzyj do zakładki TULIPANKA.

Zajrzyj też tutaj

Spotkanie dziewiąte czyli szpieg czy nie szpieg

Szpieg czy nie szpieg Spotkanie dziewiąte- Ewa uciekaj! Kruk nas znalazł! Tak krzyczała wystraszona Tulipanka wpadając jak torpeda do mojej kuchni. Było to w chwili, gdy skończyłam sprzątać stół po obiedzie i postanowiłam odpocząć chwilkę w spokoju. Musiałam zebrać...

Spotkanie ósme czyli muszla od Gusła

Muszla od Gusła Spotkanie ósme - Świetnie się bawiłam piórkami! Dziękuję ci bardzo! Zwróciłam się do Tulipanki, gdy usiadłyśmy wieczorem na kanapie w moim atelier. Piłam moją wieczorną herbatkę ziołową, a ona przeglądała moje rysunki. - Ha! Wiedziałam, że ci się ten...

Spotkanie siódme czyli przygotowania do podróży

Przygotowania do podróży Spotkanie siódmeBłękit. Gęsty i miękki błękit otaczał mnie zewsząd. Nieuchwytna, lazurowa głębia pochłaniała mnie otulając w swoich rozłożystych objęciach. Rozpływałam się w niej i podążałam gdzieś w nieznane. Poczucie błogości i radości...

Szóste spotkanie czyli uwolnienie Złotopiórego cz.2 Rozwiązanie

Uwolnienie Złotopiórego Cz. 2 Rozwiązanie Spotkanie szósteNo cóż, Tulipanka była u Katarzyny we Francji. Kupiłam jej bilet na samolot, pani Stewardessa zaopiekował się nią podczas lotu, a w Paryżu Katarzyna ją odebrała na lotnisku. Pojechały na targi i moja mała...

Spotkanie piąte czyli uwolnienie Złotopiórego Cz. 1. List

Uwolnienie Złotopiórego Cz.1 List Spotkanie piąte - Proszę Paniom... Nie, to źle! Jeszcze raz: Szanowna Pani Katażyno... Też nieładne, takie sztywne. A może napiszemy, tak... o... prosto: Droga Katarzyno. Hmm..., no, właśnie, tak chyba będzie odpowiednio. - Tak...

Spotkanie czwarte czyli niezwykła historia Złotopiórego

Niezwykła historia Złotopiórego Spotkanie czwarte Nadeszła sroga zima. Biały śnieg pokrył całą okolicę i mroźny wiatr malował na szybach moich okien wymyślne roślinne kompozycje. Te białe kwiaty są jak rodem z lodowego ogrodu Królowej Śniegu! Ucieszyłam się myślą, że...

Spotkanie trzecie czyli kolor Tulipanki

Kolor Tulipanki Spotkanie trzecieNo cóż, Tulipanka była u Katarzyny we Francji. Kupiłam jej bilet na samolot, pani Stewardessa zaopiekował się nią podczas lotu, a w Paryżu Katarzyna ją odebrała na lotnisku. Pojechały na targi i moja mała "pomarańczowa", cała...

Spotkanie drugie czyli Tulipanka tańczy

Tulipanka tańczy Spotkanie drugie   – No, wiesz, to raczej normalne w twojej sytuacji. Jesteś na moim rysunku, który oglądają różni ludzie na Facebooku, na Instagramie, na moim blogu… – Co to jest blog? Mniejsza z tym. Wiem jaka jest różnica pomiędzy „oglądać” a...

Spotkanie pierwsze czyli Tulipanka się przedstawia

Tulipanka się przedstawia Spotkanie pierwsze „Aaaaaaa....”- przeciągnęłam się rozkosznie w moim cieplutkim łóżku, leżąc w miękkiej i gościnnej pościeli. Dzisiaj jest niedziela, więc mogłam sobie trochę dłużej pospać. Wyłączony budzik też wyglądał na zadowolonego z tej...

[insta-gallery id="1"]