Uwolnienie Złotopiórego Cz.1 List

Spotkanie piąte

– Proszę Paniom… Nie, to źle! Jeszcze raz: Szanowna Pani Katażyno… Też nieładne, takie sztywne. A może napiszemy, tak… o… prosto: Droga Katarzyno. Hmm…, no, właśnie, tak chyba będzie odpowiednio.
– Tak Tulipanko, mnie to również odpowiada…
Od kilku tygodni próbowałyśmy z Tulipanką znaleźć sposób na uwolnienie przyjaciela Błękitnego Ptaka – Złotopiórego. Szukałyśmy informacji w mądrych księgach, w internecie, rozpytywałyśmy „tu i ówdzie”, nastawiałyśmy uszu. Bez pożądanego skutku. Kilka opowieści obiło nam się o uszy, odkrywając rąbka krukowej tajemnicy, ale niczego nie byłyśmy pewne. A do tego jeszcze ten niezrozumiały „Ptasi Język”! Mówisz jedno, a inne wychodzi! Ta zabawa w niepotrzebną skrytą ptasią homonimię tak nas wyczerpała, że postanowiłyśmy z Tulipanką klapnąć spokojnie na kanapie i odsapnąć trochę.
– Wiesz „pomarańczowa”, ta ptasia bełkotanina jest częściowo z „francuskiego”, więc najmądrzej będzie zwrócić się do Katarzyny, aby rozszyfrowała ten „alchemiczny świergot” – poinformowałam Tulipankę o dalszym postępowaniu.
– Oj, tak, tak! Zupełnie się z tobą zgadzam! – odpowiedziała moja mała przyjaciółka, z dobrze wyczuwalną ulgą w jej głosie.
Przygotowałyśmy więc list i wysłałyśmy do Katarzyny.
Teraz, pozostaje nam już tylko czekać.
Nie będzie kłamstwem, jeśli przyznam, że jednak się niecierpliwimy oczekując na jej odpowiedź…
Musimy uzbroić się w cierpliwość, czego brakuje Tulipance. Boję się, że ona będzie chciała pojechać do Katarzyny do Francji. Mam nadzieję, że się tak nie stanie!

Jeśli chcesz dowiedzieć się kim jest Tulipanka, kto ją rysuje oraz opisuje zajrzyj do zakładki TULIPANKA.

Zajrzyj też tutaj

Spotkanie dziewiętnaste czyli biała przepaść

Biała przepaść Spotkanie dziewiętnasteOgromny czarny cień natarł na nas z impetem. Jak złowieszcza czarna chmura, jego rozpostarte nad nami skrzydła zepchnęły nas w białą przepaść. - Spadam! - krzyczała przerażona Tulipanka. - Trzymajcie się razem - upomniałam ich....

Spotkanie osiemnaste czyli wirownia

Wirownia Spotkanie osiemnasteBył tam w oddali, w tle. Słoneczne, ciepłe kolory mieszały się pomiędzy sobą, ale pod wpływem ciągłego ruchu zaczęły przybierać niebieskawo-zielone odcienie. Szybkie i niespodziewane barwne wiry wciągały nas coraz bardziej w głębię...

Spotkanie siedemnaste czyli trzecia brama

Trzecia brama Spotkanie siedemnaste- Tulipanko, pospiesz się i wy też - ponaglałam moich towarzyszy. Ciągnąc ich kolejno za ręce ruszyłam w stronę zastygłego Liska. - Dostaliśmy się do bramy Złotej Harmonii w Złotym Podziale i musimy za wszelką cenę zachować nasze...

Spotkanie szesnaste czyli druga brama

Druga brama Spotkanie szesnaste- Ewa ja już nie mogę! Puszczę go! Tulipanka dyszała i sapała kucając pod czarno-białą bramą. Ja siedziałam po turecku na lepkim podłożu i rysowałam obecną sytuację. Ona trzymała za mnie końcówkę sznurka, do którego Błękitny Ptak była...

Spotkanie piętnaste czyli pierwsza brama

Pierwsza brama Spotkanie piętnasteWyjęłam Murexa z plecaka, a także moje przybory do szkicowania. Był tutaj mały podręczny blok, kilka ołówków, zastrugaczka i gumka. - Narysuję ten pejzaż, to tak w razie gdybyśmy musieli wracać się po przejściu jednej z tych bram -...

Spotkanie czternaste czyli trzy bramy

Trzy bramy Spotkanie czternaste- Ewa, wiesz, że nie jestem skarżypyta, prawda? Tak zapytała mnie Tulipanka, gdy kucaliśmy wszyscy za kolorowymi zlepkami i kłębami. -Tak, wiem. Jednak nie jest to najodpowiedniejszy moment na takie dyskusje - odpowiedziałam szeptem, bo...

Spotkanie trzynaste czyli kolorowa mgła

Kolorowa mgła Spotkanie trzynaste- To co? Biegniemy dołączyć do grupy? - zapytała Tulipanka, gdy już ostatecznie stanęłam obok niej na powierzchni malarskiej. - No chyba nie mamy innego wyjścia - odpowiedziałam. Przed nami rozciągała się daleka, stonowana przestrzeń,...

Spotkanie dwunaste czyli przejście

Przejście Spotkanie dwunaste- Ewuniu! Ewuniu! Jeszcze mi brakuje jednej tasiemki od mojej pointy! Zupełnie nie mogę przestawić tutaj mojej drugiej nogi! - darła się w niebogłosy uwięziona Tulipanka. - Ojej! Przepraszam cię najmocniej! Już naprawiam ten błąd!...

Spotkanie jedenaste czyli wyjście

Wyjście Spotkanie jedenaste- Ewa! Wstawaj! Wstawaj! Już jest rano! Ktoś ciągnął mnie za rękaw koszuli nocnej i krzyczał piskliwie do moich zaspanych jeszcze uszu. Otworzyłam najpierw jedno, prawe oko. Drugie nie odpowiadało na moją komendę i chciało jeszcze chwilę...