Biała przepaść

Spotkanie dziewiętnaste

Ogromny czarny cień natarł na nas z impetem. Jak złowieszcza czarna chmura, jego rozpostarte nad nami skrzydła zepchnęły nas w białą przepaść.
– Spadam! – krzyczała przerażona Tulipanka.
– Trzymajcie się razem – upomniałam ich.
Ale było już za późno.
Turlaliśmy się i turlaliśmy w dół spadzistego, kredowego stoku, w nieznane bez końca i dna.
Lisek ziajał i pojękiwał przy każdym odbiciu na wybojach. Zajączek schował pyszczek w swoje długie słuchy tak, żeby zamortyzowały każdy szok. Dla mnie ta prawdziwa porażka była najmniej znośna. Plecy bolały mnie od ucisku plecaka, bo za wszelką cenę próbowałam go ochronić. Był tam przecież kuferek z „Muszlą od Gusła”, a ona jest naprawdę delikatna. Turlałam się więc na bokach, a to jest o wiele bardziej bolesne.
– Ja już spadłam – oznajmiła głośno Tulipanka, ale nigdzie nie było jej widać.
KLAP! Siadłam i ja.
– Ja też – potwierdziłam i dodałam z ulgą – dobrze, że nie upadłam na głowę.
– A ja tak! – odburknęła pomarańczowa.
KLAP! KLAP! Zajączek i Lisek właśnie wylądowali obok mnie.
– Jesteśmy jak kleksy na białej kartce – zażrtowałam, czując się już bezpieczniej.
Tulipankę to wzburzyło, bo poskarżyła się:
– Zadowolona? Bo ja nie! Może jakaś litościwa dusza postawi mnie wreszcie na nogi? Jestem jak zakopana w zaspie, a ja nie lubię śniegu, jest zimny.
– Wiem, pamiętam nasze pierwsze spotkanie – odparłam, a Lisek skoczył na swoje cztery łapy i pobiegł jej pomóc.
Po upływie kilka minut, już stali oboje obok nas.
– A gdzie jest Bękitny Ptak?! – zaniepokoiła nas Tulipanka.
Rozejrzeliśmy się dokładnie dookoła, ale jej nigdzie nie było.
– Oh, to Kruk ją uniósł! W swych szponach ją uwięził! Wszystko widziałem, ale myślałem, że ona sama się uwolni – wyjawił nam Zajączek.
Bardzo się tym zmartwiliśmy.
Błękitny Ptak była naszą jedyną przewodniczką do Złotopiórego. Prawdopodobnie bez niej nie poradzimy sobie z drogą do kryjówki Kruka.
– Musimy tam wrócić, tam na wierzchołek.
– Tulipanko, może to nie jest konieczne, zapytajmy Murexa – zaproponowałam.
– Szybko, szybko, nie ma chwili do stracenia! Aj, chyba mam guza! – Tulipanka niecierpliwiła się i cierpiała przez niefortunne lądowanie po nieprzewidzianym spadzie.
W trakcie, gdy wyjmowałam kuferek z mojego plecaka, przeleciało przede mną piękne niebieskie pióro. Powoli, wirując lekko i kołysząc się raz w górę, raz w dół, opadło delikatnie pod moje stopy. Łza zakręciła mi się w oku na wspomnienie naszej dzielnej przyjaciółki. Tyle już razem przygód przeżyliśmy! Zasmuciłam się.
– To jej pióro – potwierdził nasze domysły Lisek.
W ciszy pochyliliśmy się nad Murexem w oczkiwaniu na jego pomoc.
Skryłam muszlę w dłoniach i okrężnymi ruchami, masując, rozgrzałam jej skorupkę.
Ciepło poczęło się rozchodzić po całym jej szkielecie i odpowiedź nadeszła natychmiast :
„Ograniczenia Granic,
Granice Ograniczeń.
Zatańcz!
Przejrzyj na oczy,
Usłysz dźwięk.
Zatańcz!
Co zaginęło,
Teraz się odnajduje.
Zatańcz!
Ograniczenia Granic,
Granice Ograniczeń.
Tańcz i prowadź!”
cdn…

Jeśli chcesz dowiedzieć się kim jest Tulipanka, kto ją rysuje oraz opisuje zajrzyj do zakładki TULIPANKA.

Zajrzyj też tutaj

Spotkanie dziewiąte czyli szpieg czy nie szpieg

Szpieg czy nie szpieg Spotkanie dziewiąte- Ewa uciekaj! Kruk nas znalazł! Tak krzyczała wystraszona Tulipanka wpadając jak torpeda do mojej kuchni. Było to w chwili, gdy skończyłam sprzątać stół po obiedzie i postanowiłam odpocząć chwilkę w spokoju. Musiałam zebrać...

Spotkanie ósme czyli muszla od Gusła

Muszla od Gusła Spotkanie ósme - Świetnie się bawiłam piórkami! Dziękuję ci bardzo! Zwróciłam się do Tulipanki, gdy usiadłyśmy wieczorem na kanapie w moim atelier. Piłam moją wieczorną herbatkę ziołową, a ona przeglądała moje rysunki. - Ha! Wiedziałam, że ci się ten...

Spotkanie siódme czyli przygotowania do podróży

Przygotowania do podróży Spotkanie siódmeBłękit. Gęsty i miękki błękit otaczał mnie zewsząd. Nieuchwytna, lazurowa głębia pochłaniała mnie otulając w swoich rozłożystych objęciach. Rozpływałam się w niej i podążałam gdzieś w nieznane. Poczucie błogości i radości...

Szóste spotkanie czyli uwolnienie Złotopiórego cz.2 Rozwiązanie

Uwolnienie Złotopiórego Cz. 2 Rozwiązanie Spotkanie szósteNo cóż, Tulipanka była u Katarzyny we Francji. Kupiłam jej bilet na samolot, pani Stewardessa zaopiekował się nią podczas lotu, a w Paryżu Katarzyna ją odebrała na lotnisku. Pojechały na targi i moja mała...

Spotkanie piąte czyli uwolnienie Złotopiórego Cz. 1. List

Uwolnienie Złotopiórego Cz.1 List Spotkanie piąte - Proszę Paniom... Nie, to źle! Jeszcze raz: Szanowna Pani Katażyno... Też nieładne, takie sztywne. A może napiszemy, tak... o... prosto: Droga Katarzyno. Hmm..., no, właśnie, tak chyba będzie odpowiednio. - Tak...

Spotkanie czwarte czyli niezwykła historia Złotopiórego

Niezwykła historia Złotopiórego Spotkanie czwarte Nadeszła sroga zima. Biały śnieg pokrył całą okolicę i mroźny wiatr malował na szybach moich okien wymyślne roślinne kompozycje. Te białe kwiaty są jak rodem z lodowego ogrodu Królowej Śniegu! Ucieszyłam się myślą, że...

Spotkanie trzecie czyli kolor Tulipanki

Kolor Tulipanki Spotkanie trzecieNo cóż, Tulipanka była u Katarzyny we Francji. Kupiłam jej bilet na samolot, pani Stewardessa zaopiekował się nią podczas lotu, a w Paryżu Katarzyna ją odebrała na lotnisku. Pojechały na targi i moja mała "pomarańczowa", cała...

Spotkanie drugie czyli Tulipanka tańczy

Tulipanka tańczy Spotkanie drugie   – No, wiesz, to raczej normalne w twojej sytuacji. Jesteś na moim rysunku, który oglądają różni ludzie na Facebooku, na Instagramie, na moim blogu… – Co to jest blog? Mniejsza z tym. Wiem jaka jest różnica pomiędzy „oglądać” a...

Spotkanie pierwsze czyli Tulipanka się przedstawia

Tulipanka się przedstawia Spotkanie pierwsze „Aaaaaaa....”- przeciągnęłam się rozkosznie w moim cieplutkim łóżku, leżąc w miękkiej i gościnnej pościeli. Dzisiaj jest niedziela, więc mogłam sobie trochę dłużej pospać. Wyłączony budzik też wyglądał na zadowolonego z tej...

[insta-gallery id="1"]