Rysuj z sercem

Nie oceniaj pracy podczas jej tworzenia. Rysuj z sercem.

Powtarzałam to dzieciom, które przychodziły do biblioteki na zajęcia plastyczne. Za „nieumiemniepotrafię” kiedyś w żarcie rozdałam nawet karne pompki, co tak się dzieciom spodobało, że stosowałam to częściej i z zajęć na zajęcia nie musiałam już ciągle powtarzać i przekonywać, że „potrafi”. Podkreślałam tylko, że trzeba cierpliwie poczekać na efekt, zaangażować się, a przede wszystkim spróbować. Mówiłam też „Ojej, coś mi się stało z uszami, nie słyszę słowa <<nie>>”” i kiedy dziecko mówiło „nie dam rady” albo „to nie jest ładne”, ja z entuzjazmem odpowiadałam: „Słyszę, że dasz radę i że to jest ładne, to świetnie!” 🙂

Nie myśl o tym, że nie masz umiejętności, że to, co tworzysz jest nie takie jakbyś chciała, nie jest dobre. Ocenę pozostaw na kilka dni po stworzeniu pracy. Wtedy z dystansem patrzysz na rysunek i stwierdzasz, że ten, kto to narysował ma talent. Patrzysz na rysunek jak na dzieło stworzone ręką kogoś innego i rośnie w tobie podziw. A potem zdajesz sobie sprawę z tego, że to ty narysowałaś, przyglądasz się rysunkowi, przypominasz sobie etapy pracy i chwile zwątpienia. Jesteś wdzięczna sobie, że nie zarzuciłaś pracy w toku ani, że nie wyrzuciłaś jej po skończeniu.

Takie podejście do tematu twórczości zupełnie zmienia kwestię posiadania lub braku talentu. Kwestia ta może nawet przestać istnieć, bo czy rzeczywiście jest coś takiego jak „talent”? Wiele lat temu kiedy jako mała* dziewczynka wstawałam wcześnie rano i zaczynałam dzień od rysowania co popadnie** stwierdziłam, że najważniejsze, żeby podczas pracy dać się porwać sztuce i niejako przestać myśleć, dać ręce się prowadzić. Negatywne słowa krążące po głowie raczej doprowadzą do zarzucenia pasji, a nie jej rozwoju. Cóż więcej mogę powiedzieć… po prostu rysuj z sercem.

*mała to w zasadzie byłam zawsze… wtedy byłam już nastolatką 🙂

**najczęściej były to moje śpiące siostry, bo znajdowały się „pod ręką” i się nie ruszały pozując mimochodem. Dlatego mam sporo szkiców śpiących i do tej pory lubię tak rysować ludzi, a z racji tego, że niedawno zostałam mamą, mam nawet swojego małego prywatnego modela.

 

Dodaj komentarz