Przyjaźń zająca i lisa – akwarela, gwasz


Gdy zaczęłam szkicować miałam w głowie pewną wizję, ale w trakcie pracy kilkakrotnie ulegała ona zmianom. Tak to czasem bywa. Na szczęście, gdy tworzę dla siebie nie muszę się z tego nikomu tłumaczyć. Myślę też, że zmiany są niejako na stałe wpisane w każdy twórczy proces. Bo próbuję różne efekty, eksperymentuję z kolorami i rodzajami farb, bo wiele zależy od mojego nastroju, który przecież też się zmienia. Tak więc rozpoczęłam pracę na zbyt małej kartce, bo szkic niczym rośliny w tajemniczym ogrodzie rozrósł się do większych niż zakładałam rozmiarów. Nie wiedziałam też tak do końca, co zrobić z tłem. Zależało mi na użyciu minimalnej ilości barw i osiągnięciu przez to maksymalnej spójności. Metodą prób i błędów udało mi się doprowadzić do spotkania wizji z rzeczywistością na próbnym obrazie, a potem poszło już gładko… Sami zobaczcie 🙂

Dodaj komentarz