Piękno, dobro, ciche szczęście

… czyli co robię, kim jestem oraz jak powstała
Pracownia Arcytwór.

Dobro, piękno, ciche szczęście…

… czyli kim jestem, o robię i jak powstała Pracownia Arcytwór.

Urodziłam się prawdopodobnie po to, by tworzyć

Nazywam się Ewa Zielińska. Urodziłam się prawdopodobnie po to, by tworzyć piękne rzeczy. Kocham kwiaty, zwierzęta oraz całą naturę, która jest dla mnie nieustającym źródłem inspiracji. Równie często sięgam do dobrych wspomnień z dzieciństwa oraz mojej wyobraźni. Tworząc mam poczucie, że robię coś ważnego. Mogę podzielić się z innymi tym, jak odbieram świat za pomocą kolorów, kształtów i faktur.

Pracownia Arcytwór

W mojej pracowni z sercem tworzę obrazy, rysunki i ilustracje, które przeniosą Cię w dziecięcy świat natury. Maluję i rysuję od zawsze. Odkąd pamiętam był to dla mnie najlepszy i najprostszy sposób na uporządkowanie i poznanie siebie. Nieprawdopodobna wrażliwość na grę światła i koloru wyznaczyła moją ścieżkę życiową. Ulotne momenty odbierane ze świata zewnętrznego pragnęłam przetworzyć w swojej wyobraźni i zatrzymać na papierze za pomocą ołówka, akwareli czy linorytu. Tworząc mogę być sobą, wymyśliłam więc sobie miejsce, w którym pielęgnuję małe, ciche szczęście.

Zajrzyj do mojej Pracowni

Charytatywnie dla Marcinka

Ponad dwa lata temu stałam się mamą cudownego Marcinka. Mój synek odziedziczył jednak chorobę neurologiczną zwaną paraplegią spastyczną, nie chodzi samodzielnie. Postanowiłam zweryfikować plany na przyszłość i podjęłam decyzję, by zrezygnować z pracy zawodowej, a swój czas przeznaczyć na rehabilitację synka. Nie przestałam jednak tworzyć i malować. W podzięce za darowizny na rzecz Marcinka pragnę ofiarować innym to, co wytworzą moje ręce i serce. Zajrzyj do zakładki Charytatywnie dla Marcinka i zobacz, co możesz wylicytować, by wesprzeć rehabilitację mojego synka.