Lis – rysunek

Tydzień przed porodem Maluszka postanowiłam zaszyć się w mojej pracowni, by czas szybciej mi upłynął. Znowu postawiłam na ołówek, bo moje doświadczenie z tym narzędziem podpowiadało mi, że delikatny i miękki ruch grafitu po gładkim papierze ukoi moje myśli. Tak się stało. Po kilku godzinach spędzonych w stanie artystycznej medytacji miałam poczucie, że odbyłam daleką i przyjemną podróż. Może do tego lasu właśnie?

Dodaj komentarz