Duch Róży

Moja mała tancerka nabrała już kolorków – ciepłe beże i delikatny róż. Myślę, że obraz przypadnie do gustu szczególnie dziewczynkom, które marzą o tym, by tańczyć balet i z niecierpliwością wyczekują momentu, gdy założą swoje pierwsze pointy.

Jest to pierwszy obraz w serii “Baletowej”. Nieco więcej o tym skąd się wziął pomysł na stworzenie serii możesz poczytać tutaj. Podczas malowania obrazu wyszperałam różne wspomnienia związane z moimi pierwszymi krokami na palcach. Pamiętam moment, gdy założyłam pierwsze pointy i dotarło do mnie jak wiele pracy przede mną, bym mogła stać stabilnie i zatańczyć. Pamiętam również to, że już jako dziecko marzyłam o tym, by ćwiczyć balet, choć nie miałam pojęcia jak on tak naprawdę wygląda. Jako dorosła amatorka tańca pochłaniałam wszystkie książki i artykuły na ten temat i usiłowałam zrozumieć anatomię ciała tancerki. Bardzo mi to wtedy pomogło, by ćwiczyć bezpiecznie. Teraz bardzo mi pomaga, gdy rysuję. Widzę, że z łatwością odtwarzam na papierze stopy, dłonie oraz pozy, a daje mi to tak dużą przyjemność, że mam ochotę coraz częściej powracać do tego tematu w swojej twórczości.

Obraz “Duch róży” namalowałam najpierw w wyobraźni

Użyję tu słów Katarzyny Ducros, że wyobraziłam sobie mój obraz obficie jak to zwykle robię, tym razem jednak wiedziałam dokładnie czego chcę zanim jeszcze zaczęłam malować – jakich chcę użyć kolorów i jaki ma być klimat całości – romantyczny, lekki. eteryczny. Malowanie go nie zajęło mi więc dużo czasu. W międzyczasie sięgnęłam do “Przewodnika baletowego” Ireny Turskiej, żeby zaczerpnąć nieco wiedzy o oryginalnej sztuce “Duch róży”. Jest to krótki balet w I akcie z choreografią Fokina. Swoją premierę miał 19 kwietnia 1911 roku w Theatre de Monte Carlo, wykonany przez Balety Rosyjskie Diagilewa. Występują w nim zaledwie dwie osoby – Dziewczyna oraz Duch Róży. Wyobrażam sobie, że balet ten był dużym wydarzeniem z uwagi na sławy, które go wykonywały – Tamara Karsavina i Wacław Niżyński. Ponoć już nigdy nikt nie zatańczył go tak jak ten duet. Jak to byłoby cudownie móc cofnąć się do początków XXw. i zobaczyć ich na żywo!

Mój duch róży to ciepła, uśmiechnięta istotka

To właściwie duszyczka – dziewczynka w tanecznej pozie, z jedną nogą zgiętą, drugą na palcach, ręce wyprostowane, dłonie otwarte rozgarniają powietrze. Na twarzy tańczy jakby promień słońca, który bawi się z cieniem. Ciepła, uśmiechnięta istotka. Jawi mi się jako uosobienie dziecięcych marzeń, które rozkwitają jak róże w letnim ogrodzie, gdy tylko się o nie dba z czułością i za nimi podąża. Myślę, że obraz przypadnie do gustu szczególnie dziewczynkom, które marzą o tym, by tańczyć balet i z niecierpliwością wyczekują momentu, gdy założą swoje pierwsze pointy.


Po ukończeniu obrazu wróciłam również do swojej starej torby z kostiumami do ćwiczeń i tańca. Gdy włożyłam pointy poczułam znajomy ucisk w miejscu, gdzie palce stykają się ze ściętą powierzchnią czubków, a gdy stanęłam – doznałam przyjemnego rozciągania w całym podbiciu i z ulgą stwierdziłam, że tego jak stać, po prostu się nie zapomina i zapragnęłam powrócić do dawnej pasji.

Zajrzyj też tutaj

Kotek na oknie

Galeria jednego obrazu

Kto wskoczył na okno Galerii jednego obrazu?

Błękitny Ptak

Arcytworzę

To już drugi obraz w serii “Baletowej” inspirowanej mniej lub bardziej znanymi spektaklami tanecznymi.

Dla uszka maluszka

Arcytworzę…

Ot, powstał wiersz, który zapragnęłam namalować. Długo nosiłam w sobie wizję obrazu zanim poczułam się gotowa, by przelać ją na papier. Ale udało się.

Jak Ci się podoba mój obraz z baletnicą? Czy Ty również myślisz, że pięknie ozdobi pokój dziewczynki? Podziel się w komentarzu! 🙂

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *