Czerwone kalosze – akwarela, gwasz, kredki

Czerwień, czerwień, czerwień…, czyli jesień przyszła na dobre. Jak już wspominałam, w jednym z poprzednich postów kolor czerwony gra mi w duszy od jakiegoś czasu. Nie dziwi więc pewnie, że i tym razem po niego sięgnęłam. W październiku skupiłam się na bardzo jesiennym obrazie, który przedstawia dziewczynkę w czerwonej sukience, czerwonych kaloszach na tle czerwonych liści.

Dzięki mojemu kochanemu mężowi udało nam się w porannym chaosie stworzyć dla mnie czas na tworzenie. Czasem jest to pięć minut, a czasem aż 45, w zależności od długości aktywności naszego synka, który lubi bardzo wcześnie wstawać, tj. między 4:30 a 5:30 rano i trudno przewidzieć, o której znów zdecyduje się na drzemkę 🙂 W każdym razie maluję lub rysuję codziennie, co daje mi siłę na cały dzień i noc oraz poczucie, że idę do przodu.

Zobacz jak powstawał obraz pt. „Czerwone kalosze” 🙂

Dodaj komentarz