Czerwone kalosze

Czerwień, czerwień, czerwień…, czyli jesień przyszła na dobre. W październiku skupiłam się na bardzo jesiennym obrazku, który przedstawia dziewczynkę w czerwonej sukience, czerwonych kaloszach na tle czerwonych liści.

Zainspirowana feerią barw, które podziwiam na spacerach z moim dzieckiem, zapragnęłam namalować jesienny obrazek. Przedstawia on dziewczynkę w czerwonych kaloszach. Podczas malowania po mojej głowie krążyło dziecięce wspomnienie ogromnych kałuż, które po obfitym deszczu powstawały na drodze do domu mojej babci. Nikt nie zliczyłby tej ilości różnych zabaw przy kałuży, które wtedy wymyślałam razem z moimi siostrami. Co też potrafi dziecięca wyobraźnia! Zdałam sobie sprawę też z tego, że do tej pory, gdy mijam te małe deszczowe stawy ogarnia mnie jakiś melancholijny nastrój. Tak, lubię deszcz i mokre pejzaże. Chciałabym kiedyś deszcz namalować…

A tymczasem powstał jesienny obrazek pełen czerwieni.

Jak już wspominałam, w jednym z poprzednich postów kolor czerwony gra mi w duszy od jakiegoś czasu. Gdy myślałam o palecie do tego obrazu, od razu na myśl nasunęła się właśnie czerwień – intensywna i ciepła. Z zaskoczeniem jednak odkryłam ile melancholii można wydobyć z tego koloru, który się przecież z łagodnością nie kojarzy wcale, a wcale. Subtelność kryje się więc w liściach to jaśniejszych to ciemniejszych, w rozlanym akwarelowym tle, w fałdach sukni zatrzymanych w ruchu oraz w dobrotliwym uśmiechu na twarzy dziewczynki. Bardzo mi się taka czerwień podoba.

Mój jesienny obrazek powstawał długo

A to z powodu konieczności dostosowania pracy do godzin snu i czuwania mojego 5-cio miesięcznego synka. Ale tak po prawdzie to i mnie ogarnęła jakaś nostalgia i nie spieszyłam się wcale. Sięgnęłam też tym razem po gwasz, który nakładałam warstwa po warstwie rozkoszując się powolnymi ruchami dłoni. Jeśli chcesz zobaczyć jak powstawał jesienny obrazek Czerwone kalosze zapraszam do obejrzenia filmu poniżej 🙂

Zajrzyj też tutaj

Drzewa i ptaki

Arcytworzę…

Mogę śmiało powiedzieć, że ten obraz powstawał około trzy lata, choć tak po prawdzie samego malowania było niewiele.

Kwiat brzoskwini

Arcytworzę…

Pragnęłam namalować dziewczynkę w tanecznym ruchu otuloną suknią w kwiaty brzoskwini.

Przyjaźń zająca i iisa

Arcytworzę…

Czy przyjaźń zająca i lisa jest możliwa?

Jak Ci się podoba mój jesienny obrazek? Czy też lubisz tą porę roku i masz wspomnienia dziecięcych zabaw przy kałużach? Podziel się w komentarzu! 🙂

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *