Autoportret z Arcytworkiem – akwarela

Z tym autoportretem to jakaś dziwna sprawa. Najpierw miałam spory kłopot z osiągnięciem choć minimalnego podobieństwa, więc bardzo dużo czasu spędziłam nad samym szkicem. Ostatecznie nie jestem w pełni zadowolona, myślę, że to jednak ktoś inny trzyma ptaszka na dłoni 🙂 Po skończeniu akwareli i skleceniu filmu okazało się, że końcówka, gdzie zajmuję się szczegółami oraz nasyceniem kolorów samej postaci, nie nagrała się, ponieważ wyczerpała mi się bateria, a gdy zmontowałam film i chciałam go wyeksportować program pokazywał jakiś błąd nr 22… To nie koniec. Gdyby tego było mało, mój telefon zaczął się zawieszać, gdy próbowałam zamieścić post na Instagramie… 😛

Tak na podsumowanie napiszę tylko, że cieszę się, że nie porzuciłam pracy w połowie. Podobają mi się żywe jak na mnie kolory i ten łagodny uśmiech 🙂

 

Dodaj komentarz